KSeF – szansa, czy zagrożenie
Ksef – oto dzieje się rzecz nowa i zaskakująca !
Nareszcie jako kraj „przełamaliśmy swoje wieloletnie ograniczenia i zapóźnienia technologiczne” i oto „jesteśmy w ścisłej światowej czołówce”. Wręcz wygląda na to , że wysunęliśmy się na prowadzenie? Dotyczy to nie tyle samego KSeF, ale przede wszystkim szczegółowości informacji handlowych przekazywanych do tej jednej wspólnej bazy danych. Obowiązująca struktura faktury ( FA 3) jest chyba światowym liderem, jeżeli chodzi drobiazgowość przekazywanych informacji (często poufnych i stanowiących ważną tajemnice handlową stron transakcji).
Jak się wydaje, na tym podium obok Ksef, z systemami o podobnym poziomie szczegółowości stoją jeszcze:
– Rumunia z „RO e-Factura” ,
– Włochy z „Sistema di Interscambio – SdI”,
i spoza Europy:
– Meksyk z „CFDI”,
– Brazylia z „NF-e” ,
– Turcja z „e-Fatura – e-Arşiv”.
Chyba jest powód do dumy?
Nareszcie zdeklasowaliśmy uznane potęgi gospodarcze i informatyczne świata. Gdzieś daleko w tyle została przysłowiowa Japonia, o USA nawet nie wspominając.
Jak do tego doszło i gdzie może leżeć przyczyna powściągliwości krajów tworzących i dyktujących światowe standardy w zakresie informatyki i nowoczesnych technologii?
Nie ma tutaj miejsca na szczegółowe analizy szans i zagrożeń, jakie niesie za sobą KSeF w aktualnie przyjętej koncepcji jego działania.
Wskażemy tylko na dwie szanse i dwa zagrożenia, naszym zdaniem najważniejsze.
W Internecie można znaleźć wiele wypowiedzi wychwalających różne aspekty KSeF i pewną liczbę kompetentnych wypowiedzi wskazując na różne jego wady i zagrożenia.

KSeF – szanse:
Na czym polegają te dwie szanse, jakie dla polskiej gospodarki niesie Ksef?
1. Nareszcie doczekaliśmy się ujednoliconego i obowiązującego standardu e-faktur. Wdrożenie takiego jednolitego pliku wymiany w wielu przypadkach może przynieść znaczne usprawnienia i oszczędności dla firm. Oczywiście, przy założeniu zapewnienia poufności tych informacji. Wydaje się , że takie rozwiązanie powinno być już dawno wdrożone. Jednak centralny system działający jak obecny KSeF nie jest do tego wcale potrzebny.
2. Z założenia system ten ma służyć wykrywaniu nieprawidłowości podatkowych i automatyzacji szczegółowych analiz na „inne potrzeby państwa”. Szybkie ujawnianie błędów jest korzystne dla samych ich sprawców, jeżeli są one efektem pomyłek lub nieznajomością obowiązujących zasad. Również przypadki celowego „chodzenia na skróty” powinny być skutecznie eliminowane, ponieważ stawiają w gorszej pozycji tych, którzy ponoszą trudy i koszty poruszania się właściwą drogą. Takie zachowanie osłabia zdrową konkurencyjność gospodarki, potencjał rozwojowy i w konsekwencji zasobność naszego kraju.
Oczywiście, można zauważyć wiele innych pozytywnych cech tego systemu, z których część dla jednych może być pożądana, a dla innych stanowić dodatkową uciążliwość lub nawet źródło potencjalnych zagrożeń. Czas jednak przejść do kolejnego zagadnienia.
KSef – zagrożenia:
Dla równowagi powiemy tylko o dwóch zagrożeniach, ale za to w mniejszym lub większym stopniu dotyczących wszystkich, nie tylko firm i przedsiębiorców.
1. Uważamy, że praktycznie nie ma możliwości 100% zabezpieczenia poufnych i ważnych dla bezpieczeństwa firm i całej polskiej gospodarki szczegółowych informacji, przekazywanych do wspólnej bazy KSeF.
Zapewne z tego powodu bardziej przewidujące i dbające o własne interesy kraje o wyższym poziome rozwoju technologicznego jak: USA, Japonia, Szwajcaria, Izrael, Szwecja, Wielka Brytania, a nawet Niemcy, już dawno temu nie stworzyły systemów działających jak obecny KSeF.
Za to spokojnie budują rozproszone bazy danych zawierające co najwyżej dane konieczne dla celów kontroli skarbowych i strategicznych analiz.
Według naszej wiedzy nie ma tam np. szczegółowych informacji o poszczególnych pozycjach faktury (czyli co konkretnie, kto, komu, kiedy i za ile sprzedał/kupił).
Czyżby nie było tam ludzi, którzy mieli takie pomysły? Zapewne byli. Na szczęście dla ich wspólnego dobra byli również tacy, którzy, posiadając odpowiednią wiedzę i doświadczenie życiowe, szybko sprowadzili ich na ziemię ich wspólnego interesu.
Co by to znaczyło dla ich konkretnych firm, gospodarki i rozwoju całego państwa, gdyby za jakiś czas kopie tych w 100% pewnych i kompletnych danych, przynajmniej w jakiejś części trafiły w miejsca, które mają własne interesy w ich wykorzystaniu?
Dane mają tę specyficzną cechę, że raz z trudem zebrane mogą być bez problemu wielokrotnie kopiowane. Bez uszczerbku dla danych źródłowych i każda z tych kopii może być również nadal kopiowana bez ograniczeń.
CZY NALEŻY PODEJMOWAĆ TAKIE RYZYKO, nawet jeżeli wydaje mu się „niewielkie”?
Pytaliśmy wśród znanych na osób mających pojęcie o realnym życiu i informatyce i żadna z nich nie stwierdziła, że widzi możliwość zabezpieczenia w 100% informacji zawartych w systemie funkcjonującym tak jak polski KSeF.
Kluczowe i poufne informacje w jednej bazie danych są marzeniem nie tylko konkretnych firm, które pozyskując je w ten , czy inny sposób, łatwo sobie poradzą z każdą konkurencją na „wolnym rynku”. Albo kogoś szukającego pomysłu na odniesienie szybkiego sukcesu w biznesie (kosztem dorobku, czyli informacji przekazanych przez tych, którzy już wypracowywali swój skuteczny sposób działania, często poświęcając na to całe dekady).
W przypadku KSeF jeszcze większym zagrożeniem są: służby i wywiady obcych państw, międzynarodowe mafie i grupy interesów, globalne korporacje, dominujący dostawcy rozwiązań informatycznych „bezcelowo” zbierający wszelkie możliwe informacje, wielkie wywiadownie gospodarcze, grupy APT, itp.
Czyż mogliby sobie wymarzyć coś lepszego niż zgromadzenie tych poufnych , kompletnych i w 100% pewnych informacji w jednym miejscu, za darmo i to przez samych ich właścicieli?
Zdobycie nawet części z nich w inny sposób jest bardzo trudne, kosztowne i może zająć bardzo dużo czasu, a w przypadku firm umiejętnie dbających o swoje tajemnice okazać się wręcz niemożliwe.
Łatwo przejmuje się (lub eliminuje) nie tylko konkretne firmy, ale całe łańcuchy dostaw i branże, dysponując takimi danymi wejściowymi dla własnych systemów AI i analityków.
Co więcej, nikt na to nie zwróci uwagi, przecież wszystko odbędzie się powoli i niezauważalnie. Pod patronatem „wolnego rynku” 🙂
Przykład: Polska firma przez lata wytrwałej pracy latach osiągnęła pozycję lidera w swojej branży. Nie wiadomo skąd …. pojawiła się „lepsza”, która sukcesywnie i skutecznie przejmuje jej klientów / dostawców. A może nawet były lider dostał „propozycję nie do odrzucenia”? Cóż w tym dziwnego i kogo to obchodzi? Przecież to „normalne działanie wolnego rynku”.
Do takich „sukcesów” wystarczy tylko dostęp do nawet fragmentarycznych danych z obecnego KSeF za niedługi okres.
Nie do wszystkich i ciągle.
Czy tutaj nie mówimy o realnym i długofalowym bezpieczeństwie Polski, a nie tylko polskich przedsiębiorstw?
2. Czy przypadkiem system KSeF w aktualnej postaci nie uderza w podstawy ładu społecznego w naszym kraju?
Czy „odgórne” wymuszenie tak powszechnej i rygorystycznej inwigilacji i bezpośredniego elektronicznego nadzoru państwa nad obywatelami działającymi w sferze biznesu nie spowoduje niekorzystnej zmiany w postrzeganiu Państwa Polskiego przez obywateli. Z dobrego, własnego i zasługującego na wspieranie, a nawet jak trzeba poświęcania osobistego dobra na złowrogie, zewnętrzne, atakujące i zmuszające do samoobrony? Czyż tego typu systemy nie pasują lepiej do dyktatur i autorytaryzmów niż do społeczeństw obywatelskich w krajach demokratycznych? Na dodatek społeczeństw tak ceniących sobie wolność, jak przez wieki miało to miejsce w Polsce.
Czy tych potencjalnych parę procent dodatkowych dochodów budżetowych , które być może uda się wycisnąć dzięki tak skonstruowanemu systemowi, jest warte ryzyka tak trudnych do przewidzenia dla dobra Polski konsekwencji?
W istocie chodzi o odpowiedź na proste pytanie: Czy i na ile nasze Państwo jest własnością i dobrem wspólnym Polek i Polaków i powinno służyć naszemu dobru? Czy może ma być inaczej?

Podsumowując:
Naszym zdaniem, oprócz szeregu pozytywnych skutków, ryzyko dla dobra Polski wynikające z każdego z nakreślonych zagrożeń powinno jak najszybciej zatrzymać wdrażanie KSeF w obecnej postaci. Weźmy przykład z bogatszych i skuteczniej dbających o swój własny interes! Jak choćby znacznie bardziej bezpieczny japoński QIS, czy nawet niemiecki E-Rachnung?
Co można poprawić w Ksef:
Uważamy, że dla naszego wspólnego dobra i bezpieczeństwa , trzeba przynajmniej wycofać z informacji przekazywanych do KSeF poufnych informacji dotyczących poszczególnych pozycji towarowych/usługowych na fakturze.
Plik e-faktury w pełnej wersji powinien być wymieniany tylko pomiędzy zainteresowanymi stronami, w uzgodniony przez nie sposób i u nich archiwizowany jak dotychczas.
Oczywiście, jeżeli obu stronom transakcji nie zależy na jej poufności, to niech nadal korzystają z KSeF wg aktualnych zasad. Benefitem dla takich będzie zwolnienie z obowiązku archiwizowania oryginalnych plików wymiany z pełnym zakresem informacji.
Przy okazji:
Nadal szukamy zdrowego psychicznie człowieka, posiadającego jakieś pojęcie o życiu w realnym świecie i informatyce, który jest przekonany, że szczegółowe, poufne informacje gospodarcze już gromadzone we wspólnej bazie KSeF na 100% nie zostaną w przyszłości w żadnej części skopiowane i wykorzystane niezgodnie z celem ich zbierania. Chętnie poznamy tę „cudowną metodę” 🙂
Jak dotąd nie znaleźliśmy kogoś takiego, kto wyprowadzi nas z błędu. Jeżeli ktokolwiek zna taką osobę, to prosimy o informację.
Czy zagrożenie, co do którego nie widać realnej możliwości jego uniknięcia, można jeszcze nazywać tylko „zagrożeniem” ?